Ostatnia aktualizacja: 24.12.2005
Aktualizował: BeLial
Rozdział 1
Narodziny księcia.
Dawno temu przed przybyciem orków na ziemie Loarderonu królestwem władał dzielny
książę Dero Nac, który był doskonałym dowódcą wojsk oraz sprawiedliwym władcą.
Jego przeciwnikami były tylko Gnolle i Trolle ale pewnego dnia coś się zmieniło. Na
królestwo spadła plaga hordy niestety owe królestwo nie było przygotowane na tak
przebiegłego
przeciwnika jakim byli orkowie.
- Królu orkowie pustoszą nasze wioski a my nic nie możemy zrobić, co dalej ?
- Nie wiem, jestem stary i już nie mam siły na władanie królestwem, jednak zarządzam
przegrupowanie i chwilowo obronne, jednak czy to pomoże?
- Nie sądzę powinniśmy ich zaatakować a nie tylko się bronić !
- Drogi generale Joel, jest to po prostu nie możliwe.
- Dlaczego?
- Ponieważ orkowie przechodzą przez dziwny portal którego my nie możemy zamknąć
ani zniszczyć. Możemy się tylko bronić, portal i główne obozy tych bestii są silnie
strzeżone
i nie przedrzemy się przez ich bazy.
- Skoro sytuacja jest tak tragiczna to zrobię jak każesz panie.
Joel odszedł a król Dero został sam z swoimi myślami, rozmyślał o królestwie oraz
synu który ma się mu niedługo narodzić.
Po dwóch tygodniach król nakazał zebranie głównych generałów królestwa Loarderonu,
sytuacja była tragiczna orkowie nadal pustoszyli królestwo i zmierzali ku stolicy
kraju.
- Królu co dalej nasze wojska maleją z dnia na dzień a horda wciąż przybywa z innego
świata, co mamy robić?
- Spokojnie Joel jedynym rozwiązaniem jest poprosić o pomoc Mellivin.
- To skandal elfy nie pomogą nam !
- Spokój Joel otóż pomogą, wysłałem już posłańca a Quel Thalas .
- Jak to królu ? To nas już nie pytasz o zdanie ?
- Otóż pytam, ale wiedziałem że taka będzie twoja reakcja więc nic ci nie mówiłem.
Niedługo posłaniec powinien przybyć z wiadomością, do tego czasu wracaj na
posterunek wraz ze swoimi ludźmi.
- Jak rozkażesz panie.
Joel wybrał się do miasta Stradchorm jednak po drodze natknął się na grupę orków.
- Generale Joel, co powiedział król?
- Nic wysłał posłańca do Quel-Thalas...
- Co?
- Otóż to , podobno elfy mają nam pomóc jednak za bardzo w to nie wierze.
- Ja też jed...
- Generale orki na drodze
- Do ataku trzeba się przebić.
Joel zauważył że orków wciąż przybywa i nie da rady się utrzymać, zarządził odwrót.
- Szybko do Stradechorm, nie damy rady !
Jechali na koniach aż zapierało dech w piersiach, kiedy dotarli do Stradechorme
ujrzeli ten widok. Pełno trupów po jednej stronie orkowie po drugiej ludzie, nagle ktoś podszedł
do Joela.
- Generale Joel jestem kapitanem w Stradechorm , przed waszym przybyciem skończyła
się bitwa orkowie wciąż atakują mają bazę w dolinie Hallen , jest niedozdobycia
chyba że pójdziemy szlakiem Ogra ale jest to praktycznie niemożliwe.
- Dlaczego?
- Szlaku pilnują ogry a z taką małym oddziałem nie uda się nam !
- Więc trzeba założyć fort, jest tu gdzieś kopalnia złota?.
- Tak w samym mieście .
- No to ruszajmy.
Tymczasem w zamku Derego Nacka
- Panie wasza żona właśnie zaczyna rodzić.
- To świetnie! Może w końcu będę miał potomka.
Po chwili
- Panie urodził się chłopiec.
- Nareszcie mam potomka!
- Ale panie wasza żona się źle czuje , według lekarza długo nie pożyje, niech król
pójdzie do niej jak najszybciej !
Po chwili w komnacie królowej
- Kochanie nie umieraj!
- Jeśli mam umrzeć to przynajmniej zaopiekuj się swoim synem i spraw żeby był mądrym
królem
- Dobrze
Wszelkie prawa do kopiowania i zmieniania treści są zabronione tekst jest
udostępniony wyłącznie dla serwisu WARCRAFT3.BATTLENET.PL
|